fot. marta zając



Mam w domu woreczek ususzonych kwiatów wrotyczu. Wisi w garderobie, gdyż podobnie jak bagno odstrasza mole. Latem i jesienią kwiaty mieliłem na proszek w młynku i stawiałem na parapecie w kuchni. Póki był aromatyczny, dwa czasem trzy dni, muchy padały albo uciekały.

Wrotyczu używamy też do obsypywania różaneczników, a także ziemi pod roślinami, których liście niszczą opuchlaki, gąsienice i inne szkodniki. Jest bowiem silnie owadobójczy. Wodny wyciąg z suszonych i zmielonych kwiatów działa tak samo. W literaturze fachowej podają, że gdy spryskamy nim rośliny, jest wchłaniany i trujący dla szkodników przez około siedem dni.

Zebrany teraz, gdy kwitnie (kwiaty i górna część rośliny), ususzony, zmielony, przechowywany w słoju, w ciemnym miejscu, aromat zachowuje co najmniej rok.

 Ale to pospolite, łąkowe zioło ma też wiele innych zastosowań leczniczych. Jeżeli wierzyć zielarzom, to jedna z naprawdę wyjątkowych roślin o nieprawdopodobnym zakresie działania. Z jednej strony jest silnym afrodyzjakiem zwiększającym doznania seksualne, jednocześnie silnym środkiem antydepresyjnym, narkotykiem, środkiem wywołującym poronienie i niebezpieczną trucizną.

 

Przedawkowanie wrotycza może prowadzić do groźnych halucynacji, śpiączki, drgawek i śmierci.

 

Jednocześnie rozsądne stosowanie, w niewielkich ilościach,pomaga na wiele schorzeń. Można nim leczyć choroby zakaźne, różne pasożyty zewnętrzne i wewnątrz organizmu. Jest silnym środkiem przeciwzapalnym. Przeciwdziała miażdżycy tętnic i tworzeniu się zakrzepów. Cofa obrzęki. Okłady z octu wrotyczowego szybko usuwają urazy, siniaki, stłuczenia. Można też używać kropli przy stanach zapalnych zatok. Ma zastosowanie w nerwicach, bezsenności, kłopotach z trawieniem, zaparciach. Wrotycz odtruwa wreszcie cały organizm. Jest skutecznym środkiem na ból głowy.

 

Henryk Różański podaje, że bezpieczny jest napar z 3 łyżek suszonego ziela zalanego 2 szklankami wody.

 

Ze względu na silne działanie wrotycz rzadko jest zalecany do stosowania wewnętrznego. Bezpieczne są na pewno wyciągi alkoholowe stosowane przy artretyzmie i gośćcu o których piszą Aleksander Ożarowski i Wacław Jaroniewski w pracy Rośliny Lecznicze i ich praktyczne zastosowanie.

 

Gdyby ktoś jednak chciał skorzystać z innych, leczniczych właściwości rośliny, odsyłam do H. Różańskiego, gdzie znaleźć można receptury różnych preparatów z wrotycza.

 

http://www.rozanski.ch/fitoterapia3.htm

 

http://www.igya.pl/srodki-lecznicze/rosliny-lecznicze/283-wrotycz-tanacetum-vulgare.html