Słońce w tym roku służy klonom. Im jest go więcej tym intensywniej się wybarwiają.

 

 

Kolory są nieprzyzwoicie piękne.

 

 

fot. marta zając

fot. sabina zając

fot. sabina zając

 

Hortensja ogrodowa jest naszym zdaniem najpiękniejsza właśnie teraz. Jej subtelna uroda nie rzuca się może w oczy, ale za to zapada w pamięć. A nasze hortensje, chociaż to centralna Polska i do tego zimna wieś, tak się zahartowały, że nie wymagają osłony na zimę. Ale pilnujemy tego, by aż do mrozów cały czas dostawały wody tyle ile potrzebują, a potrzebują dużo, bo nic tak nie osłabia ich odporności jak przesuszenie.

fot. sabina zając

 

Płacząca odmiana choiny kanadyjskiej przyjmuje nieraz fantazyjne, bajkowe kształty. To wynik silnych wiatrów na które może być narażona, nierównomiernego dostępu światła, zrzucania gałęzi w miejscach ocienionych, a także sposobu jej prowadzenia przez ogrodnika. Nasza, już ponad sześciometrowa, jest nieco wiedźmowata, szczególnie tuż przed zmrokiem. Z naszej kolekcji płaczących piękności jest ulubioną.

fot. sabina zając

Posadziliśmy ją wiosną i już kwitnie. W pierwszym roku i to mimo długotrwałej suszy. Rozplenica japońska lubi wprawdzie ciepło, ale też musi mieć mokro. Dlatego u nas znalazła miejsce tuż koło rynny. Nie przeszkadza jej nadmiar wody, bo wodę bardzo lubi, a od ścian domu dostaje wystarczającą ilość wapnia.

Teraz jest niewysoka,, zaledwie 30 centymetrowa.; Liczymy, że za rok osiągnie 80 centymetrów co najmniej, a gdy będziemy siedzieć na ganku, będziemy słuchać jak szumi na wietrze.

 

 Gdy w stawie było tylko kilka rybek, każdą mogliśmy nazwać, bo domownik nie może być bezimienny. Ale potem się namnożyły i już imion zabrakło.

 

 

 Ale chociaż jest ich coraz więcej, to wszystkie szybko się oswajają. Może dlatego, że ich nie rozpieszczamy. Karmione są raz w tygodniu, a w pozostałe dni muszą się zadowolić jajami komarów, roślinami które niesie im wiatr. Kiedy więc pojawiamy się nad stawem z garścią przysmaków, chętnie do nas przypływają.

 

 

W stawie woda jest nieco zmętniała, ale ani im ani nam to nie przeszkadza. Dzięki temu są bezpieczniejsze, bo ptaki tak łatwo ich nie wypatrzą, chociaż zlatują się nad staw dziesiątkami, szczególnie w upalne, suche dni.

Na szczęście upały rybom nie szkodzą. Cały rok pracuje bowiem pompka powietrzna. Dotlenia staw latem i zimą.

fot. sabina zając