KALENDARZ BIODYNAMICZNY NA 2 – 8.06. 2014

Inwazja chrabąszczy majowych

 

 

W ostatni dzień maja mieliśmy prawdziwą inwazję groźnych dla wielu roślin chrabąszczy majowych. Gdy tylko słońce przygrzało, na trawniku pojawiły się ich setki. Nie przesadzam. Kto nas czyta, wie że pod ręka mamy zawsze kiszonkę z tytoniu. Szybko zrobiliśmy nią oprysk młodych brzóz, jabłoni, młodych pędów sosen, świerków. Szkodniki szybko spadały. A potem kosiarka i trawa nisko ścięta dokończyły szybkiej obrony. Po dwóch godzinach chrabąszczy prawie już nie było. A czy obrona była skuteczna? Okaże się za kilka dni. Ale jest nadzieja, że nagłe ochłodzenie od poniedziałku i zapowiadane deszcze skutecznie ich odstraszą. Poza tym to już przecież nie będzie maj, ale czerwiec...

 

Czytaj więcej: KALENDARZ BIODYNAMICZNY NA 2 – 8.06. 2014

KALENDARZ BIODYNAMICZNY NA 26.05. - 1.06.

Czarno od mszycy, zero ślimaków

 

Na wiśni japońskiej aż czarno od mszycy, na liściach brzozy od gąsienic aż gęsto i żrą na wyścigi. Wiśnie jadalne niszczy też zamieranie młodych pędów i liści – to brunatna zgnilizna. Jakoś sobie radzimy obcinając chore części rośliny i robiąc oprysk wywarem ze skrzypu, krwawnik, czosnku lub wywarem z łusek cebuli – co akurat jest pod ręką, najlepiej naprzemiennie. Za to w ogrodzie nie znaleźliśmy ani jednego ślimaka chociaż mocno padało, ale to zasługa ropuch i żab która panoszą się po całym ogrodzie wdzięczne za to, że im łbów nie ucinam bo nie koszę zbyt nisko.

 

 

 brunatna zgnilizna na wiśni/fot. sabina zając

 

Czytaj więcej: KALENDARZ BIODYNAMICZNY NA 26.05. - 1.06.

KALENDARZ BIODYNAMICZNY na 19 – 25. 05.



Dziwne, zaskakująco skuteczne metody

 

Wśród zwolenników naturalnej ochrony roślin karierę robią takie metody, które są łatwe i szybkie, możliwie najtańsze. Na choroby grzybowe liści zalecane jest np. chude mleko i do tego jeszcze rozcieńczane pięciokrotnie wodą. Do oprysków liści np. pomidorów czy brzoskwini trzeba je stosować co tydzień. Dlaczego mleko pomaga: bo zmienia pH na liściach na zasadowe – niesprzyjające rozwojowi wielu patogenów.

 

Czytaj więcej: KALENDARZ BIODYNAMICZNY na 19 – 25. 05.

POSKRZYPEK GRASUJE W OGRODZIE...

 

W ogrodzie dzieje się aż za dużo...


 

 

Poskrzypek liliowy jest piękny. Piękniejszy nawet od biedronki ze swoim jaskrawoczerwonym, metalicznym kolorem. A nazwę zawdzięcza specyficznej reakcji na zagrożenie: pociera odwłokiem o pokrywy na tyle głośno, że słychać głośne skrzypienie. Ale niestety potrafi on i jego larwy zniszczyć całe liście lilii. Jak go nie zauważymy, chociaż to trudne, to łatwo odnajdziemy ślady żerowania po dziurach wygryzionych w liściach. Szlachetną lilię potrafi ogołocić. Możemy poskrzypki wyłapywać, ale to trudne, bo szybko biegają. Możemy usuwać czerwone jajeczka widoczne na spodzie liści, ale przy masowym ataku to bardzo pracochłonne. Ponieważ poskrzypek to kuzyn stonki, ja bez skrupułów niszczę go kiszonką z tytoniu (niedopałki z papierosów zalewam wodą i czekam aż płyn sfermentuje). Można też używać wywaru lub wyciągu z tytoniu. Jest to koniecznie, szczególnie że poskrzypek  niszczy nie tylko lilie, ale także szachownice, kokoryczki i konwalie. A w tym roku poskrzypki pojawiły się bardzo licznie. Dlatego zabieg będę powtarzał co tydzień.

 

 

 

Glicyniowe drzewko widać za stawem. w prawym, górnym rogu

 

Wisteria, czyli glicynia jest pięknym pnączem, ale zajmującym dużo miejsca i wymagającym silnych podpór. Ale może być też małym drzewkiem. Miękkie łodyżki wiązałem w wiązkę i usuwałem dolne odrosty, tworząc z pnącza małe, 180 centymetrowe drzewko. Pędy przycinałem w zeszłym roku dwukrotnie, na przedwiośniu obciąłem suche części, a teraz... sami zobaczcie jak kwitnie moje glicyniowe drzewko.

 

 

 

Peonia krzewiasta w przeciwieństwie do bylinowej jest wrażliwa na mróz. Pierwsze trzy lata osłanialkiśmy ją na zimę wiklinowym koszem. Przetrwała, przystosowała się i kwitnie co roku. Krzew jest na razie niewysoki, bo zaledwie półmetrowy.

 

 

 

Kwitnące teraz berberysy mają wiele cennych właściwości leczniczych. Ich czerwone owoce uwielbiają też ptaki, a więc dzielimy się co roku: połowa jagód dla nich i połowa dla nas. Ale często krzewy tuż po przekwitnięciu atakuje rdza rozpoznawalna po krwistych plamach na liściach, a owoce opadają. Konieczne są zatem opryski grzybobójcze i to systematycznie. Najekologiczniej używać skrzypu, pokrzywy, a jeżeli to nie pomaga, w ostateczności stosuję miedzian.

A na zdjęciu obsypany kwiatami berberys, a pod nim łan zimozielonej trzmieliny płożącej.

 

 

 

Krzewy wawrzynka są dość znane. Rzadziej spotykany jest wawrzynek główkowy. To krzewinka niewysoka, bo osiągająca od 10 cm do maksymalnie 50 cm, ale gałązki są płożące, nisko przy ziemi. . Jest wrażliwa na mrozy. Ale na skalniaku, gdy jest nieco wyżej nad ziemią i mniej grożą jej przygruntowe przymrozki. Różowe kwiaty (teraz się pojawiły) pięknie pachną. A uprawa na skalniaku ma jeszcze jedną zaletę: gwarantuje wapienne podłoże jakiego roślina wymaga oprócz suchej i jałowej gleby!

 

 

 

Kalina budleneż jak co roku szaleje, ale w tym roku ma znacznie więcej kwiatów. Niestety należ pamiętac, że przyciąga ona mszyce, które zaatakują nie tylko krzew ale całe jego sąsiedztwo. Najprościej zmyć je roztworem szarego mydła używając zwykłego opryskiwacza, tak by woda była pod ciśnieniem.

 

 

 

Lilaki ciągle jeszcze kwitną, chociaż już niedługo zbrzydną. Pamiętajcie, by obciąć zaschnięte kwiatostany, bo inaczej krzew będzie brzydko łysieć i kwitnąc na coraz wyżej położonych gałązkach. A na zdjęciu wyjątkowy lilak o marmurkowato wybarwionych liściach.

 

 

 

Wszystkie konwalie są piękne. Ale ta, prążkowa jest naszą ulubioną. Nie możemy się doczekać, aż się tak rozrośnie że pokryje ziemię pod rozległą, potężną daglezją.

 

 

 Floksy miniaturowe są piękną rośliną okrywową. To moje ulubione, delikatne, jakby się w nich zachodzące słońce odbijało.

 

Wszystkie zdjęcia: sabina zając

 

 

 

 

 

KALENDARZ BIODYNAMICZNA NA 5.05.- 11.05.

Wszystko wskazuje na to, że mieliśmy i częściowo jeszcze mamy przyśpieszonych Ogrodników i Zimną Zośkę. W niektórych regionach było tak mroźno, że mogły zostać poniszczone kwiaty drzew owocowych. Kto był zapobiegliwy i np. nad ranem, gdy temperatury były najniższe, zadymiał ogród może mieć nadzieję, że większych strat nie poniósł. Nic złego nie stało się tam gdzie temperatury były bliskie zera, a nawet ujemne, ale nie przekraczające – 4 st. C. Tyle kwiaty zazwyczaj wytrzymują.

 

Czytaj więcej: KALENDARZ BIODYNAMICZNA NA 5.05.- 11.05.