Podobno wszystko można kupić, gdy tylko ma się pieniądze. Takiej jak ta patelni nie kupicie nigdzie. Przynajmniej jak szukałem i nie znalazłem. A wszystko za sprawą .... dziurki w pokrywce.

 

 

Żeliwne patelnie są modne i słusznie. Dość łatwo też je kupić wyprodukowane przez wiele dobrych i znanych firm. Dość łatwo też znaleźć taką, która jest grubo żebrowana. Znacznie trudniej znaleźć żeliwną patelnię z pokrywką. Po długich poszukiwaniach w internecie znalazłem coś podobnego, czyli patelnię tytanową, żebrowaną z możliwością dokupienia pokrywki za bagatelka 70 złotych, bo sama patelnie to kilka setek. Doskonała, trwała, a do tego wystarczającą głęboka, bo beztłuszczowo upiec duże ryby, warzywa, czy całego kuraka.

Ale mnie ciągle było mało. Szukałem takiej pokrywki, by jej uchwyt był obrotowy z regulowaną wielkością odkrytej dziurki. Ta dziurka jest bardzo cenna, po pozwala na regulację ilości pary na patelni. Pozwala mieć potrawę soczystą i dobrze przy tym upieczoną.

 

 

No i takiej patelni z taką właśnie pokrywką już nie znalazłem. W profesjonalnych, markowych sklepach powiedzieli mi że nie ma szans.

 

 

A więc okazuje się, że ta moja jest na prawdę wyjątkowa. Mamy ją już prawie 30 lat. A wcześniej była własnością pewnej Agnieszki, od której patelkę wyprosiłem. Ile lat była w jej domu? Pewnie kolejne kilkadziesiąt. I nadziwić się nie mogę, że kiedyś potrafili coś takiego wymyślić i zrobić, a dziś najwyraźniej nawet z powieleniem starego pomysłu mają producenci kłopoty.

fot. sabina zajac

fot. sabina zając

 

To kolejna przydatna książka do legalnego ściągnięcia. Tytuł : Rośliny dziko występujące i ich zastosowanie, która na 200 stronach podaje:

zasady przetwarzania ziół czyli jak robić napary, odwary, maceraty, kataplazmy, nalewki, maseczki itp

opisy około stu dziko rosnących roślin, z podanym zastosowaniem nie tylko medycznym, ale także kosmetycznym

kalendarz zielarza

Książka jest wygodna do korzystania także na smartfonie lub tablecie. Ma jedną wadę, bardzo istotną w przypadku selerowatych: ze zdjęć nie da się ich łatwo rozróżnić, co może być niebezpieczne, gdy niegroźną pomylimy z trującą. Dla początkujących zbieraczy może to być wadą. Dla doświadczonych zielarzy książka jest raczej rodzajem podręcznego notatnika pozwalającego w czasie spaceru przypomnieć sobie do czego może się przydać napotkana roślina.

By ją ściągnąć wystarczy skopiować podany niżej adres, wpisać w wyszukiwarkę i powinniście trafić na książkę, jest w pdf i można ją ściągnąć na swój komputer

http://www.traditionalandwild.eu/pl/images/tresc%20i%20okladka%20e-book%20v2.pdf

Ponieważ Atlas Chwastów już macie, do kompletu dodaję adres do pdf słynniej książki Ziololecznictwo - Poradnik dla lekarzy pod redakcją prof. Aleksandrowicza z ogromnym rozdziałem prof. Ożarowskiego poświęconym zastosowaniu roślin zielarskich.

To adres do skopiowania:

http://pdfki.cba.pl/Ziololecznictwo%20-%20Poradnik%20dla%20lekarzy.PDF

 

 

 

Znalazłem w sieci legalny, darmowy i profesjonalny Atlas Chwastów. Ściągnąłem go sobie na tablet, żonie na smartfona. Daleko mu może do doskonałości, ale jest bardzo obszerny, bo ma aż 220 stron, dobre, profesjonalne opisy, zazwyczaj czytelne zdjęcia ułatwiające rozpoznanie rośliny. Wady: opracowany przez firmę zajmującej się likwidacją chwastów w uprawach, czyli niszczeniem tego co my uznajemy za zioła. Ale wiedzę jak dany chwast wykorzystać w kuchni i samoleczeniu znajdziemy gdzie indziej. A tu ważne jest, by chodząc po polach i lasach rozpoznać rośliny. Atlas się do tego nadaje. Podaje więc adres z jakiego można go ściągnąć w formacie PDF.

Link wystarczy skopiować, wpisać w wyszukiwarkę, a potem ściągnąć książkę na swój komputer lub telefon.

http://www.agro.basf.pl/agroportal/pl/media/migrated/pl2014/produkt_katalog/biathlon_4d/Atlas_chwastow_ksiazka_2013-mini7.pdf

Czy zwierzętom po śmierci należy się szacunek? Moje wszystkie zwierzęta, domowe, pochowane zostały w w ogrodzie z naruszeniem przepisów sanitarnych, bo musiały po latach przyjaźni trafić tam gdzie lubiły być. Padnięte anonimowe rybki ze stawu trafiają na kompostownik, ale tak zasypane by nikt ich nie wyciągnął. To też miejsc pochówku młodych ptaków, które wypadły z gniazda, rozdziobanych żab, a nawet myszy - ofiar trutki. Tymczasem nie wszyscy tak do sprawy pochodzą. Oto na zdjęciu jest zasuszony po śmierci kot. Przybity na ganku, ma stanowić ozdobę wśród dawnych  narzędzi, kilkudziesięcioletnich garnków itp. Ciekaw jestem co o tym sądzicie.