fot. sabina zając

Te dwie hortensje, sąsiadujące ze sobą, ogrodowa i dębolistna, przetrwały całą susze bez podlewania. A wydawało się, że to niemożliwe. Przez dwa miesiące tylko kilka razy padało. Burze? Tak, ale suche, bez kropli wody.

Jak im pomogliśmy?

Ziemię osłaniała gruba ściółka, taka na 15 cm, kory. Dodatkową osłonę przed odparowaniem stanowiły funkie. Od południa chroniła je ściana stodoły. Do tego obie były sadzone w ziemię z dodatkiem bentonitu, naturalnego hydrożelu przechwytującego każdą kroplę wody z ziemi. A ziemię mamy w naturalny sposób suchą, bo na górce, z wodami gruntowymi na poziomie kilkunastu metrów (studnie na 20 dren są suche).

Na dodatek hortensje wytrzymują zimy bez zabezpieczeń chociaż to centralna Polska.

Można? Okazuje się, że tak, ale jak dziś wreszcie pada i to od wielu godzin, to zasnę spokojniejszy.