fot. sabina zając

 

Przecier z pigwowca robimy w najmniejszych z możliwych słoiczkach, bo po ich otwarciu szybko traci na wartości i się psuje. Te miniaturowe słoiczki zebrane po koncentratach pomidorowych na nasze potrzeby są więc idealne. Wystarczają na 4-5 herbat, a jak ktoś lubi subtelniejszy smak - nawet na dziesięć. Oto nasz przepis:

Owoce przekroiliśmy na ćwiartki, usunęliśmy gniazda nasienne i nasiona (ususzone przydadzą się na tonik do twarzy). Po roztarciu na drobne cząstki w przystawce do rozdrabniania warzyw i owoców, prażyliśmy je z minimalną ilości wody. Miękkie roztarliśmy malakserem, dodaliśmy trochę cukru (trzy łyżki stołowe na kilogram) , znowu podgrzaliśmy. Gorącymi wypełniliśmy słoiczki. Brytfannę ze słoiczkami wypełniliśmy wrzącą wodą. Pasteryzowaliśmy przez kwadrans w piekarniku ustawionym na 120 st. C. Gorące słoiczki studziliśmy już po odwróceniu wieczkiem do dołu.